O mnie

 

Nazywam się Marek Lisowski, mam 32 lata, mieszkam na Śląsku i nie jestem łysy – dlaczego o tym piszę? Bo jeszcze do niedawna miałem spory problem z włosami, a łysieć zacząłem pod koniec liceum. Coraz większe zakola, stopniowe przerzedzanie się włosów na czubku głowy etc. ale pewnie sam wiesz, o co chodzi. SKORO TU JESTEŚ WIESZ NA PEWNO.

Opcja zostania nagim (łysym) wojownikiem – jak u Tsatsouline’a ;-) – nie jest może najgorszą opcją jaka może się przydarzyć w życiu, ale ja do swoich włosów zawsze byłem przywiązany, zresztą goląc się na zero, kilkukrotnie, stwierdziłem, że nie wyglądam dobrze z łysiną. Postanowiłem o włosy powalczyć. I jak na zawziętego wojownika przystało – pojedynek z łysieniem wygrałem.

 Trochę mnie to kosztowało:

  • czasu,
  • pieniędzy,
  • nerwów (chyba najwięcej).

Na początku oczywiście próbowałem różnych domowych metod. Nic to nie dało.

Potem były jakieś popularne szampony i tabletki skrzypowe – drożdżowe – ziołowe, etc. Efekt był podobny tzn. – zero efektu.

A głowa wyglądała coraz gorzej.

W następnej kolejności sięgnąłem po minoxidil, preparaty – wcierki i tabletki antyandrogenne (Procerin) – efekty się pojawiły, łysina zaczęła znikać.

Sęk w tym, że ja niecierpliwy jestem, a poza tym perspektywa wydawania kilkudziesięciu do stukilkudziesięciu złotych miesięcznie na płyny, które trzeba codziennie wcierać i tabletki, które trzeba codziennie łykać jakoś mi się nie uśmiechała.

Cały czas szukałem więc czegoś innego.

W KOŃCU ZNALAZŁEM – VIVICOMB.

Trochę przez przypadek i trochę przy pomocy mojej dziewczyny, która będąc naocznym świadkiem mojej niemal-obsesji i prawie-katorgi też zaczęła interesować się tematem.

Trafiliśmy na Vivicomb przez jakieś forum i postanowiliśmy tzn. ja postanowiłem zaryzykować widząc opisy badań etc.

ZARYZYKOWAŁEM, ZAINWESTOWAŁEM I SIĘ UDAŁO.

Do podjęcia tego minimalnego ryzyka namawiam i Ciebie.

Jeśli boisz się perspektywy zaczesek (brrr… sympatyczności temu aktorowi odmówić nie można, ale ta misiowatość i fryz to porażka):

 zaczeska

i wolałbyś przypominać wojowniczego Mad Maxa w czasach świetności:

 owłosiony wojownik

 

Sprawdź, co możesz z tym fantem zrobić. Polecam Ci przede wszystkim lekturę tekstów o leczeniu łysienia (tu je znajdziesz WSZYSTKIE) bazujących również na moich doświadczeniach.

I opis PRZYGODY Z VIVICOMB – na stronie głównej czyli TUTAJ.

Enjoy!

Aha, jeżeli nasuną Ci się jakieś pytania – pytaj śmiało, wiem że łysienie i różne metody jego leczenia wzbudzają wiele kontrowersji. Postaram się rozwiać Twoje wątpliwości, albo ustosunkować się do uwag najszybciej jak to będzie możliwe.

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
 

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>